kurcze, godzina to niewiele czasu na postrzelenie, a ona nad jakimś klifem godzi się z końcem życia, czasoprzestrzeń jeszcze mi się nie spina, ale znając autora to tylko do kolejnego rozdziału, kocham jak nieprzewidywalna dla mnie jest fabuła tej serii, mega fascynujące po wymęczeniu utartymi schematami i stałych elementach tworów, jeszcze dużo aspektu komediowego, miasto B daje nam dużo wrażeń, bo już kolejny rozdział z tej samej misji, a jeszcze wiele przed nami!