They shall not grow old,
As we who are left grow old.
Age shall not weary them,
Nor the years condemn.
At the going down of the sun
And in the morning,
We will remember them.
Oddzielili cię, córeczko, od snów, co jak motyl drżą,
haftowali ci, córeczko smutne oczy rudą krwią,
malowali krajobrazy w żółte ściegi pożóg,
wyszywali wisielcami drzew płynące morze.
Wyuczyli cię, córeczko, ziemi twej na pamięć,
gdyś jej ścieżki wycinała żelaznymi łzami.
Odchowali cię w ciemności, odkarmili bochnem trwóg,
przemierzyłaś po omacku najwstydliwsze z ludzkich dróg.
I wyszedłaś, jasna córko, z czarną bronią w noc,
i poczułaś, jak się jeży w dźwięku minut – zło.
Zanim padłaś, jeszcze ziemię przeżegnałaś ręką.
Czy to była kula, córko, czy to serce pękło?